Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
 

www.siennicki.pl

 

strona główna >>>

aktualności >>>

kim jestem? >>>

 

archiwum >>>

 

co ja na to wszystko:

słowniczek trudnych pojęć >>>

o polityce >>>

o demokracji >>>

o władzy >>>

o pieniądzach >>>

o edukacji >>>

o religii >>>

co dalej robić >>>

 

muzyka >>>

galeria >>>

 

terminarz >>>

kontakt >>>

 

 

 

 

 

 

Motto: W wolnym państwie każdy obywatel może myśleć o czym tylko zechce i mówić co tylko pomyśli. (Spinoza)

Dwa słowa na temat "demokracji", czyli tego czegoś, co nas zniewala obecnie i w dającej się przewidzieć przyszłości...

Jakiś czas temu nasz suwerenny kraj podlegał wizytacji prezdęta Obamy. Przy tej okazji pozwoliłem sobie na kilka obserwacji, których rezultaty tu zamieszczę. Uwagi te dotyczą naszego obecnego ustroju i wynikającego zeń szaconku, jakim darzy nas nasza władza...

 

Mamy gości w mieście...

barak oba ma

Na budowie rozmawia dwóch roboli:
- Zdzisiek, ile okien ma nasz nowy hotel?
- Barak? Oba ma.

;)

27 maja 2011

 

Do Warszawy przybył dziś przywódca agresywnego imperialnego mocarstwa, prowadzącego ustawiczne wojny na całym Świecie (tylko nie u siebie). Rząd tego kraju, zapewne z powodu silnej religijnej indoktrynacji wszystkich prawie obywateli, uznaje za legalne torturowanie ludzi, a także praktykuje wysyłanie w przeróżne (bogate naturalnymi surowcami) rejony Ziemi swoich wojsk i wszczynanie tam wojen i konfliktów, które kończą się tylko w jednym wypadku, jeśli mianowicie zostanie tam ustanowiona "suwerenna" i "demokratyczna" władza lokalna, która pozwoli na opanowanie całego kraju przez amerykańskie korporacje oraz udzielenie mu kredytów (oczywiście przez takie miłosierne organizacje z zarządem wyznania mojżeszowego, jak MFW) na odbudowę po wcześniejszym, wojennym zrujnowaniu - a wszystko dla "dobra" nieszczęsnych mieszkańców.

Nasze władze od lat swymi decyzjami okazują, że w pełni i w całej rozciągłości popierają tę nikczemną politykę. W związku z tym zorganizowano wizytę tego polityka w sposób, który ma - jak za każdym razem - pokazać tubylcom, kto jest u nich w kraju ważniejszy. Miejscowa tłuszcza ma się posunąć - miasto bez żadnych obwodnic i tranzytów po prostu zostaje zamknięte, a ty, hołoto, spadaj na drzewo i na łąkę. W cywilizowanym kraju, a nawet w tzw. demokracji, takie decyzje spowodowały by upadek administracji, wybory, polityczną burzę, rewoltę, zamieszki... Ale upaść może jedynie ktoś, kto nie upadł bardzo nisko już dawno temu ;). Dlatego nie może i nie powinno dziwić, jak zdumiewające - jak na polskie warunki oczywiście i jeśli potwierdzą się bardzo przecież liczne doniesienia - menelstwo i cwelstwo wykazują nasi urzędnicy... Nasza władza zadbała o nas jak zwykle, a nawet bardziej się pos(ta)rała. Naprawdę - wybaczcie mi przyrodzoną łagodność, ale nie znajduję słów... Sami spróbujcie znaleźć w WSJP adekwatne określenia ;). Ale o co właściwie chodzi?

Otóż, jak donoszą rozmaite media* - w związku z oczyszczaniem miasta z mieszkańców - skonfiskowano i odholowano na peryferyjne parkingi pewną ilość LEGALNIE ZAPARKOWANYCH samochodów. Co mają uczynić kierowcy, którzy chcą je odzyskać (bo może mają jakieś życie prywatne, może mają jakieś sprawy, chore dzieci, bo ja wiem?) Pewnie myślicie, że muszą najpierw mozolnie ustalić gdzie się ich pojazd znajduje, potem załatwić kilka papierków, następnie udać się na parking i pojazd odebrać... hola, hola, a najważniejsze?!? Tak jest, tu jest Polska, Panie i Panowie, a w Polsce najpierw trzeba zapłacić KARĘ za złe parkowanie w dozwolonym miejscu. W Polsce najpierw płaci się karę (w tym przypadku 500PLN, bo bez tego samochodu nie wyda ajent, który prowadzi parking), a potem, ewentualnie-hmmm-być-może-niewykluczone-kto-wie rozmawia. To jest po prostu kara za pozostanie w tym kraju, skoro można było wyjechać. Oczywiście Polska jest krajem praworządnym i przyjaznym człowiekowi, władze kierują się zasadą legalizmu i zawsze dołożą strarań, żeby człowiekowi pomóc. Jednakże urzędnicy i politycy pomylili się i są pomyleni co do tego, komu i czego należy dołożyć. No więc dołożą starań nie sobie, ale obywatelowi. Taki człowiek musi się wtedy starać, a starać, aż się zestara ;). A jak się już zestara, to oczywiście wolno mu skorzystać z dobrodziejstw demokracji i może zostać klientem kolejnych urzędów, w tym smutnym przypadku - sądów powszechnych. Sądy, jak ja sądzę, w niektórych przynajmniej przypadkach (chociaż wiadomo, ze z sądami nic nie wiadomo **) orzekną, że kara za tamto parkowanie była niesłuszna i nakażą zwrot. Naturalnie zwróci ją Skarb Państwa, czyli m. in. ja i Wy, drodzy Czytelnicy. Bo przecież ten, kto samochody zholował i przechowywał pieniędzy nie odda - swoją pracę wykonał.

Więc po raz 15437328203483476765465327423896239876894372698472687 zapłacimy wszyscy za decyzje kilkunastu idiotów. Kto tym idiotom dał możliwość podejmowania decyzji i ingerencji w życie ludzi? Kto taką możliwość dał idiotom, którzy mieli kontrolować tych idiotów, którzy podjęli te decyzje? Kto powierzył kontrolę idiotom, którzy mieli kontrolować idiotów odpowiedzialnych za nadzór nad idiotami podejmującymi decyzje? Kto... itd., wystarczy. To nie ja powierzyłem te obowiązki wymienionym wyżej ze swych zdolności umysłowych. Jeśli, Drodzy Czytelnicy, wyście to uczynili, to zastanówcie się następnym razem. Wspomnijcie o tym i innych sprawach przed wyborami...

A tymczasem zapoznajcie się z przekrojem najnowszego barakowozu ;)

barakowóz

_______________________________________

*) Rozmaite media donoszą, że tak się właśnie dzieje w naszym kraju:

1 >>> , 2 >>> , 3 >>> ...

A łubudupnięci na kasę ludziska się zmawiają i jednoczą >>>, żeby odzyskać zgodnie z polskim prawem zrabowane im bezkarnie pieniądze, bo wiedzą, że samemu mogą co najwyżej wygrać w kapsle... Skarb Państwa nie zrobi przecież sam ze sobą porządku, nie od tego wszak jest!

**) Przypominam wszystkim o znanej historii z orzecznictwem polskich sądów ws. niezgodnego z Konstytucją płatnego parkowania w Warszawie - w jednej dzielnicy wysoki sąd decydował, że kierowca nie musiał płacić (i mandat jest nieważny), a w drugiej dzielnicy (czyli po drugiej stronie ulicy!) inny wysoki sąd decydował, że wprost przeciwnie... Cóż, Polak potrafi sobie wyhodować ustrój sprawiedliwości społecznej ;). Wyhodować, jak wyhodować, ale tyle czasu to utrzymywać... I to za darmo... Ech, narodzie...

 

Strona główna >>>

 

 

   
 

copyright by Buspilot 1998 - 2012

Niektóre prawa zastrzeżone. Możesz kopiować pod dwoma nieprzekraczalnymi warunkami: nieingerowania w treść i umieszczenia linku do tej strony. Dzięki za zrozumienie ;). P.S.